W naszym sanktuarium 2 czerwca odbyło się poświecenie Sklepu Zielarsko-Medycznego im. brata Bronisława Glanca MS mieszczącego się w pawilonie Wydawnictwa La Salette. Z tej racji chcemy przypomnieć życie i działalność Samarytanina z Dębowca – jak do dziś jest nazywany brat Bronisław. 

 

Br. Bronisław Glanc MS – saletyn z Dębowca urodził się 14 września 1906 r. Bóg dał mu 80 lat życia, które wykorzystał w pełni. Kochał Boga, kochał Zgromadzenie Misjonarzy Saletynów, które go przyjęło i uformowało, i kochał ludzi. Najpierw służył im jako krawiec w rodzinnym Strzelnie (diecezja gnieźnieńska). Podczas II wojny światowej, będąc już zakonnikiem po ślubach wieczystych, służył Ojczyźnie poprzez kontakty z partyzantami. Wykorzystywał znajomość języka niemieckiego, by bronić klasztor i ludność cywilną przed represjami okupantów, a także by czytać wydane w tym języku książki medyczne. Pomagał niemieckiemu lekarzowi, który wraz z żołnierzami Wehrmachtu stacjonował w dębowieckim klasztorze. Już wtedy zaczął się ujawniać niezwykły charyzmat Brata Bronisława dotyczący stawiania diagnozy i leczenia przeróżnych chorób.

Przez wiele lat Brat Bronisław w heroiczny sposób służył chorym i cierpiącym, którzy zewsząd garnęli się do niego, nazywając go „Braciszkiem”. Przychodzili pieszo, ciężej chorych przywożono do dębowieckiego klasztoru furmankami, a bywało, że Brat Bronisław chodził piechotą do odległych domów, gdzie czekali na niego chorzy i cierpiący. Nie szczędził sił i zdrowia, był dyspozycyjny w dzień i w nocy. Wielu ludzi uleczonych z ciężkich chorób do dziś żyje i wspomina jego „złote ręce”. Odczuwał ludzką nędzę i biedę, nie brał pieniędzy za pomoc, tylko prosił o modlitwę.

 

Brata Bronisława często można było spotkać klęczącego przed ołtarzem i modlącego się z różańcem w ręku na Kalwarii saletyńskiej. Opiekę nad chorymi łączył z posługą w klasztornej kancelarii, której był dyrektorem. Wysyłał tysiące listów do czcicieli Matki Bożej Płaczącej i metodą fotograficzną robił obrazki z Jej wizerunkiem. Znajdował jeszcze czas, by służyć dębowczanom jako fotograf na różnych rodzinnych uroczystościach. W okresie komunistycznego prześladowania Kościoła zmuszono go do znacznego ograniczenia medycznej działalności. Władze doceniały jego dar, proponowano mu nawet kierownicze stanowisko w jasielskim szpitalu, pod jednym warunkiem: będzie mu wolno leczyć, jeśli zrzuci sutannę! Brat Bronisław nie zgodził się na taką propozycję. Schorowany, odszedł do Pana 2 października 1986 r. 

Mimo upływu wielu lat od śmierci, brat Bronisław wciąż żyje w ludzkich sercach. Wspomnienia o nim są żywe i bogate. Jego nieprzeciętna osobowość wywarła ogromny wpływ na środowisko Dębowca i okolicy oraz osób, z którymi miał kontakt. Całe jego wypełniała troska, by przez służbę drugiemu człowiekowi dobrze służyć Panu Bogu.